Dramat Wiktora Hugo to fantazja na tematy historyczne, oddająca ducha czasów i obyczajowość renesansowego dworu francuskiego Franciszka I. Król słynący z miłosnych przygód, jego słynny błazen Trybulet (uwieczniany w literaturze) i inne historyczne postaci zostali negatywnie przedstawieni przez pisarza. Hugo wprowadził do swego utworu akcenty antymonarchistyczne - dramat powstawał w czasie powstania republikańskiego (1832 r.) przeciw reżimowi króla Ludwika Filipa.
Verdi interesował się sztuką Hugo, lecz cenzura obyczajowa przez kilka lat czyniła niemożliwym uzyskanie imprimatur dla libretta opery, zarzucając mu niemoralność tematu. Ostatecznie Verdi i Piave dokonali zmian. Dwór francuski stał się księstwem Mantui. Zmienione zostały też imiona bohaterów.
Tytuł opery to imię noszone przez pokracznego książęcego błazna - włoskie słowo rigolo znaczy: zabawny, dziwny, ciekawy. Od chwili akceptacji libretta Verdiemu wystarczył tydzień, by ukończyć partyturę. Rigoletto należy do najbardziej znanych utworów kompozytora - prapremierę w weneckiej La Fenice zakończyło 12 bisów.
Opera natychmiast podbiła publiczność, krytyka jednak kręciła nosem na dzieło tak dziwaczne (...). Publiczność tymczasem już podśpiewywała La donne è mobile, jak to czyni po dziś dzień od Arktyki po Antarktydę.
Piotr Kamiński, 1000 i jedna opera
Brak spektakli w najbliższej przyszłości

Już teraz można zaplanować wizytę w Operze Nova w nowym sezonie! W kasie Opery Nova oraz online rozpoczęliśmy sprzedaż biletów na repertuarowe spektakle we wrześniu, październiku, listopadzie 2026. Na 70. sezon artystyczny obowiązuje nowy cennik, ale... Do końca sierpnia nasze karty upominkowe można jeszcze nabyć w dotychczasowej cenie.

Z wielkim smutkiem przyjęliśmy wiadomość o śmierci Henryka Kańciaka – znakomitego artysty tancerza, solisty bydgoskiej sceny baletowej, który przez wiele lat był związany z naszym teatrem operowym.

To było najgorętsze zakończenie sezonu artystycznego w historii bydgoskiej Opery! Na scenie panowała wysoka temperatura uczuć i emocji, na widowni – entuzjazm Publiczności porwanej energią muzyki George'a Gershwina i historią wytańczoną w balecie Krzysztofa Pastora „Amerykanin w Paryżu”, który był ostatnim spektaklem dla naszego wieloletniego solisty Krzysztofa Górskiego. A poza gmachem teatru... żar lał się z nieba – termometry pokazywały niemal 40°C w cieniu!